Uroczystość rocznicowa w Polish Hill River

Ponad 150 lat temu, w poszukiwaniu lepszego bytu, około 130 Polaków opuściło rodzinną wioskę Dąbrówkę Wielkopolską i wyruszyło w swoją podróż życia. Po miesiącach spędzonych na statku „August” dotarli do portu Misery (obecnie Port Adelajde) w Południowej Australii.

Tułacze dostali wozy zaprzężone w woły i wyruszyli do celu swojego osiedlenia, w okolicach Seven Hill. Miejsca na wozach starczyło głównie dla dzieci. Większość dorosłych szła pieszo. Jak długo wędrowali? Nie wiemy dokładnie, ale prowadziła ich nadzieja, że będzie im tu lepiej, że ich dzieci, potem wnuki i prawnuki znajdą tu prawdziwy dom i ojczyznę. Osiedlili się w Hill River, około 120 km od Adelajdy. Najpierw mieszkali w ziemiankach i wnętrzach gościnnych drzew, potem zaczęli budować chaty, ale wiedzieli, że dach nad głową to nie wszystko. Bo czym jest dom bez Boga? Wybudowali więc kościół i zaprosili z Polski księdza. Kościół otrzymał za patrona świętego Stanisława Kostkę i został konsekrowany. I tak, 140 lat temu, powstał pierwszy w Australii polski, katolicki kościół, w którym pracował pierwszy w Australii polski kapłan, jezuita, ks. Leon Rogalski. Z czasem dobudowano małą szkołę, w której podobno uczyły siostry ze zgromadzenia założonego przez przyszłą pierwszą australijską świętą, Mary McKillop.

Wszyscy wiedli ciężkie, ale bezpieczne życie. Powoli włączali się też w życie australijskich sąsiadów, wnosząc także elementy swojej kultury. Z czasem Hill River otrzymało przydomek „Polish” i na mapie Australii na stałe pojawiła się nazwa Polish Hill River.

Przyszła susza, nastały gorsze czasy, mieszkańcy opuszczali stopniowo swoje domy i wyruszali w inne części Australii, aby tak jak kiedyś ich polscy przodkowie, polepszyć swój byt.

Pozostał kościółek, w którym nie odprawiano już mszy, aż wreszcie został dekonsekrowany. W opuszczonym Bożym Domu okoliczni farmerzy zaczęli składować siano.

Tak w skrócie opisać można historię pierwszej grupy polskich osadników na australijskiej ziemii.

Gdy wybuchła II Wojna Światowa, polscy żołnierze walczyli na wszystkich jej frontach. Przemierzali wiele bojowych szlaków. Przelewali krew, oddawali życie za wolną Polskę i inne kraje koalicji antyhitlerowskiej. Ale gdy wojna się skończyła, świat im nie tylko nie podziękował, ale oddał ich Ojczyznę w kolejną niewolę.

Żołnierze i więźniowie niemieckich obozów nie mogli wrócić do domu, do Polski. Wyruszyli znowu w drogę. Niektórych tułaczy los zaprowadził do Australii. Jedni osiedlili się w Sydney, inni w Melbourne, część z nich przybyła do Adelajdy. Druga „fala” polskich emigrantów odnalazła w Australii przybraną ojczyznę. I tak jak ich poprzednicy, budowali domy, zakładali polskie szkoły, kluby, modlili się na polskich mszach.

Ale tęsknota za Polską była wciąż silna. I nagle okazało się, że tysiące kilometrów od ich ukochanej Ojczyzny, niedaleko Adelajdy, znajduje się polski skrawek ziemi, Polish Hill River. To nic, że budynki popadły w ruinę, wszystko zarosło chwastami. Najważniejsze, że ta ziemia nosi ślady polskich osadników. To część polskiej historii.

Polacy z Adelajdy zawiązali komitet odbudowy, udali się do biskupa i otrzymali akt własności na dwa akry ziemi wraz z ruinami kościoła. Już nic nie mogło stanąć na przeszkodzie, aby przywrócić mu świetność. Szybko zabrali się do pracy, na odbudowę przeznaczali każdy wolny czas. Sami też pokryli koszty remontu. Organizowali pikniki, z których dochody przeznaczano, między innymi, na zakup materiałów budowlanych. Kościół otrzymał nowy dach, odnowiono ściany, odbudowano przylegającą do niego szkółkę, a ponieważ coraz więcej osób przybywało do Polish Hill River dokupiono jeszcze kilka akrów i postawiono ogromny metalowy hangar, który otrzymał nazwę „Schronisko Gniezno”. W nim odprawiane są teraz msze święte i okolicznościowe nabożeństwa, a w przylegającej kuchni przygotowywuje się posiłki dla pielgrzymów.

W międzyczasie wolontariusze nawiązali kontakt z potomkami pierwszych polskich osadników i wspólnie z nimi, w salkach szkoły, założyli muzem.

Obecnie Polish Hill River nie tętni już takim życiem, jak 150 lat temu, ale wciąż odbywają się tutaj pikniki. Co roku mieszkańcy Adelajdy przyjeżdżają na wielkopostną pielgrzymkę. Teraz podróż samochodem zajmuje nam około 2 godzin. Zmieniały się środki lokomocji, przybywały nowe pokolenia emigrantów i tylko niezmiennymi elementami Polish Hill River pozostają wciąż: Muzem, w którym zebrane są dokumenty i zdjęcia ukazujące ponad 150. letnią historię tego polskiego miejsca na australijskiej ziemi oraz mały kościółek, świadek wszystkich tych lat, ale przede wszystkim dowód na to, że dla nas, Polaków, Bóg i wiara są podstawą naszego istnienia. Bogu zawierzamy nasze losy i na wierze opieramy wszystkie nasze działania.

W 2011 roku przypadają dwie rocznice; 140-lecie konsekracji kościoła w Polish Hill River oraz 175-lecie proklamowania stanu Południowej Australii.

Z tej okazji, 1 października bieżącego roku odbyła się uroczystość Gala Piknik. Przybyło na nią wielu dostojnych gości. Premiera rządu stanu Australii Południowej reprezentowała pani minister ds wielokulturowości Jennifer Rankine, opozycję – poseł Stephen Wade. Ambasadora RP w Australii Andrzeja Jaroszyńskiego reprezentował charge d’affairs Witold Krzesiński. Radę Naczelną Polonii Australijskiej oraz jej prezesa, pana Janusza Rygielskiego, reprezentował pan Leszek Wikarjusz z Brisbane. Z zagranicy zaproszenie przyjął ksiądz Arcybiskup Szczepan Wesoły z Rzymu oraz Honorowy Konsul RP w Nowej Zelandii, pan John Roy-Wojciechowski. Uroczystość uświetnili również: pan Dariusz Ross, Konsul Honorowy RP w stanie Południowej Australii, burmistrz Clare, pan Allan Aughey oraz były minister do spraw wielokulturowości, wieloletni przyjaciel adelajdzkiej Polonii, pan Michael Atkinson. Wśród gości, którzy przybyli do Polish Hill River byli także pielgrzymi z Melbourne z opiekunem, księdzem Tadeuszem Rostworowskim. W tym miejscu należą się podziękowania księdzu Wiesławowi Słowikowi za zorganizowanie tej grupy oraz wieloletnie wsparcie i zaangażowanie w sprawy Polish Hill River. Nie zawiedli też mieszkańcy Adelajdy i licznie reprezentowali Polonię naszego stanu. Było gwarnie, wesoło i tłumnie, jak za dawnych dobrych lat Polish Hill River.

Uroczystość rozpoczęła się koncelebrowaną Mszą świętą, której przewodniczył przybyły specjalnie z Rzymu ksiądz Arcybiskup Szczepan Wesoły. Przy ołtarzu stanęli również Arcybiskup Leonard Faulkner, ks. Zenon Broniarczyk, ks. Marian Szablewski, ks. Tadeusz Rostworowski oraz ks. Leon Czechowicz. „Honorową wartę” trzymali młodzi ludzie z „Tatr” - naszego wspaniałego Zespołu Muzyki, Śpiewu i Tańca, chluby adelajdzkiej Polonii. O oprawę muzyczną zadbała pani Jola Kozak i jej Chór „Polanki”.

Swoją homilię ksiądz Arcybiskup oparł na słowach Kardynała Stefana Wyszyńskiego: „Naród, który nie chce pamiętać o swojej historii, jest skazany na wymarcie.” Zacytował również Jana Pawła II, który podczas pielgrzymki do Anglii powiedział do Polaków między innymi: „Ja was nie uważam za emigrację, tylko za część narodu polskiego, która mieszka poza granicami kraju. Jesteście tymi, którzy przechowują świadomość naszej przeszłości, naszej historii. I gdyby nie publikacje na emigracji, to rzeczywiście ta świadomość byłaby zamazywana.” Nasz naród, jak powiedział ks. Arcybiskup, przetrwał zabory, bo miał swoją kulturę, opartą na wartościach chrześcijańskich. I dalej mówił: „Żyjemy w świecie, który zakwestionował wszystkie wartości chrześcijańskie, dlatego w dzisiejszym świecie musimy złożyć nasze wyznanie wiary, nie tylko słowem, ale przede wszystkim czynem. Ta mała grupka Polaków z Polish Hill River wybudowała kościół, potem szkołę, która przekazywała nie tylko wiedzę, ale i wiarę. Współzależność wiary i intelektu sprawia, że naród nie podda się przemocy. Dziękuję wszystkim tym, którzy podjęli wysiłek finansowy i materialny, żeby odbudować ten kościół i tę szkołę, które są serdecznym wyrazem wiary tamtych ludzi oraz ich przywiązania i do Chrystusa i do polskości. Dlatego my się tu spotykamy i modlimy, żeby również i nasze pokolenie stawało nie tylko w obronie ludzi starszych, ale aby młodzi mieli świadomość, że można iść z Chrystusem i z polskością. Amen.”

Na zakończenie Mszy świętej usłyszeliśmy przepiękny wiersz „Kościół” w wykonaniu pani Lucyny Mrotek.

Po duchowym i religijnym uczczeniu rocznicy konsekracji kościoła w Polish Hill River, przyszedł czas na oficjalną część i przemówienia. Nad całością czuwała Gosia Skałban, która przywitała zebranych w języku polskim i angielskim.

Wszyscy mówcy podkreślali ogromne znaczenie PHR zarówno dla Polonii jak i Australii, a ich przemówienia zawierały wiele ciekawych informacji o tym miejscu.

Pani Jenifer Rankine była pełna podziwu dla odwagi i determinacji emigrantów, którzy decydują się na przybycie do tak odległego kraju, o innej kulturze i innym języku.

Pan Stephen Wade przytoczył biografię świętego Stanisława Kostki, patrona kościółka w Polish Hill River.

Pan Witold Krzesiński wspomniał o innych polskich dziedzictwach w Australii, z których najbardziej znanym jest Park Narodowy Kościuszki z jego najwyższym szczytem Górą Kościuszki. Na mapach można też znaleźć około 30 miejsc noszących nazwę „Strzelecki”. W Australii Południowej, w przepięknym regionie Seven Hill jest Polish Hill River oraz Polish Hill Valley, szlak „Father Rogalski Loop Trail” oraz Pawelski Road.

Pan Leszek Wikarjusz przedstawił propozycję pomocy Muzeum w PHR poprzez uznanie przez Radę Naczelną Polonii Australijskiej ogólnoaustralijskiego charakteru tego obiektu. W imieniu Rady zaproponował poparcie podań o granty na rozbudowę muzeum, kierowane do odpowiednich instytucji w Polsce oraz wydanie w języku angielskim kolorowego biuletynu poświęconego Muzeum w Polish Hill River, który byłby rekomendowany szkołom polskim w Australii.

Ta propozycja została przyjęta z zadowoleniem przez wszystkich obecnych na sali.

Gosia Skałban odczytała także list gratulacyjny od Rady Polonii w Australii Zachodniej.

 

Elementami każdego pikniku są stoiska, zabawa, loterie. Takich atrakcji nie zabrakło także podczas naszego pikniku. Mieliśmy przyjemność podziwiać występ Chóru Polanki oraz przepiękne tańce w wykonaniu „Tatr”. Na stoiskach można było kupić, między innymi książki, rękodzieła artystyczne, wydany specjalnie na tę okazję kalendarz poświęcony Muzeum w Polish Hill River oraz wina z winiarni pana Dariusza Rossa, który przygotował do nich okolicznościowe etykietki upamiętniające 140. rocznicę konsekracji kościółka w PHR. Również loteria cieszyła się ogromnym zainteresowaniem.

Jednak główną atrakcją Gala Piknik była możliwość zwiedzenia Muzeum. Zarówno goście, którzy przyjechali tu pierwszy raz, jak i osoby regularnie odwiedzające Polish Hill River, z zainteresowaniem oglądały skrupulatnie zebrane zbiory. Żywą lekcją historii było spotkanie z jednym z potomków pierwszych polskich osadników. W trakcie tej rozmowy pamiątki i dokumenty znajdujące się w gablotach nie były już tylko muzealnymi eksponatami, ale nabrały konkretnego znaczenia. Pomagały wyobrazić sobie życie w tamtych dawnych czasach. Każdego roku muzeum wzbogaca się o kolejne materiały, dlatego warto jest tu często zaglądać i odkrywać zawsze coś nowego.

Trzeba podkreślić, że o teren Polish Hill River i Muzem regularnie dbają wolontariusze, bez których to miejsce popadłoby w ponowną ruinę.

Kamienny kościółek oraz Muzeum przetrwają dzięki pracy wielu wspaniałych ludzi. Przetrwają, jeśli my, Polacy mieszkający w Australii, będziemy je często odwiedzać. Bo celem tego Muzeum jest zachowanie historii tego miejsca dla potomności. „Naród, który nie chce pamiętać o swojej historii, jest skazany na wymarcie.”

 

Kamilla Springer

 

Autorką zdjęcia jest Lidia Mikołajewska


 

Hon Jennifer Rankine, minister for families and communities, representing premier of South Australia Mike Rann

Charge d’Affaires Mr Witold Krzesiński, representing his excellency ambassador Andrzej Jaroszyński

Members of Parliament, distinguished guests

Your Excelency Archbishop Szczepan Wesoły

Your Excelency Archbishop Leonard Faulkner

On behalf of the President of the Polish Community Council of Australia, Dr Janusz Rygielski, it is my pleasure to be here today and celebrate 140 years of survival of our little stony church that was built when the first group of Polish settlers, decided to stay in Australia. We are proud of this piece of the Australian history and would like to encourage wider Polish Community in Australia to increase its interest in this valuable example of Australian heritage and support it. As some today’s participants speak the Polish language only I will explain some technical details to them in this language. I will return do English very quickly.

Szanowni Państwo, naszych anglojęzycznych gości poinformowałem, jak ważne jest dla Polonii Australijskiej posiadanie tej pięknej pamiątki liczącej 140 lat. Nie możemy pozwolić, aby kiedyś, w przyszłości pojawiła się na niej tablica Real Estate z napisaem „For sale”. Wspomniałem również, że Rada Naczelna Polonii Australijskiej spróbuje pomóc Muzeum. Pragniemy to uczynić w następujący sposób:

  • Poprzez poparcie podań o granty na restaurację i rozbudowę muzeum, kierowane do odpowiednich instytucji w Polsce.
  • Popularyzując znaczenie muzeum wśród Polonii australijskiej, m. in. poprzez wydanie, w języku angielskim, w kolorze i na dobrym papierze, specjalnego biuletynu Rady Naczelnej poświęconego Muzeum w Polish Hill River. W przeszłości Rada Naczelna wydała podobne biuletyny poświęcone Mt Kościuszko oraz Solidarności. Według tej samej formuły Federacja Polskich Organizacji w Wiktorii opracowała podobny biuletyn poświęcony Konstytucji 3 Maja. Biuletyn poświęcony Muzeum w Polish Hill River byłby rekomendowany szkołom polskim w Australii. Liczymy w tej sprawie na pomoc lokalnych ekspertów.
  • Chcielibyśmy również zachęcić Muzeum w Polish Hill River do wstąpienia do Rady Naczelnej, co zbliżyłoby je do fundacji polonijnych w Australi, a także dało delegatowi Muzeum możliwość prezentowania ważnych dla Muzeum spraw podczas Zjazdu Delegatów Organizacji Polonijnych w Australii.

A teraz, już na krótko, wrócę do angielskiego.

I am delighted seeing so many important representatives of South Australian Government and community today. I believe that it indicates understanding that the Australians of Polish origin contributed to achievements of this country and by cultivating their roots here they also cultivate the Australian heritage. We do our best to educate our youngsters to be proud of what their ancestors accomplished in Australia, so this country, our country, has become a better place to live.

I came here from Brisbane to say thank you to all state and local authorities for their support given to the South Australian Polish Community so far. Specifically to our little gem – Polish Hill River Church Museum.

Also, many thanks to those wonderful volunteers, with Ms Krystyna Łużna at the helm, who, with great passion, collect, study and collate every new piece of information regarding local history. If it wasn’t them, we wouldn’t be here today and did not have this opportunity to meet so many interesting people.

I wish the Polish Hill River Church Museum the brightest future.

Leszek Wikarjusz